Sezon ogórkowy czas zacząć?

Naprawdę ostatnio cierpię na brak czasu: tu trzeba się uczyć do geografii, tu do chemii, a że należę do pokolenia XXI w. , którego przedstawicielom najlepiej odpoczywa się przy komputerze, to właśnie robię.

Dzisiaj miała być kartkówka z geografii, ale nauczyciel się zlitował i ją przełożył 🙂 Poszła do niego delegacja przed lekcjami i się udało ;P

Wczoraj były Andrzejki (wigilia św. Andrzeja), więc dzisiaj w szkole – wróżby :). Na długiej przerwie chyba wszyscy oprócz mnie i Moniki poszli wróżyć na halę sportową. Dowiadywali się bardzo interesujących  rzeczy, między innymi że pojadą do Australii hodować kangury, zbiją tam fortunę, wyjadą do Ameryki, gdzie zarobią jeszcze więcej, znajdą świetnego partnera, który ich okradnie itd, itp.

Pewnie ciekawym jest dla was, dlaczego my nie chciałyśmy dowiedzieć się niczego o naszej przyszłości xD Otóż w tym czasie jak codziennie siedziałyśmy w bibliotece, czekając aż ktoś łaskawie przyjdzie, żebyśmy mogły wypisać jakąś kartę, przynieść czy odnieść książkę na półkę. Dzięki temu każdego dnia, może nawet podświadomie, wracają do mnie wspomnienia z podstawówki. Tam też miałyśmy dyżury w bibliotece, ale było nas więcej… Dużo więcej. Robiliśmy przedstawienia (jak grałam Lisa Witalisa, to chodziłam z taką mięciutką kitą i czapką 😉 ) dla pierwszoklasistów, którzy dopiero dostawali karty i ogólnie było super 🙂

Bibliotekarki chyba mają to do siebie, że są super fajnymi, inteligentnymi ludźmi, bo do tej pory tylko takie spotkałam. Istnieje również opcja, że po prostu mam szczęście 🙂 Dawną ze szkoły podstawowej wspominam baaardzo miło, a i aktualne baaardzo lubię (dzisiaj na długiej przerwie wywiązała się dyskusja o symbolice w lekturach i o tym, że gdyby Sienkiewicz poznał symbole zawarte w “Krzyżakach”, jakie opracowali literaturoznawcy, to byłby przez chwilę najbardziej zaskoczonym człowiekiem na świecie).

Tak czy inaczej, wróżby nadrobiłyśmy na fizyce. Wylosowałyśmy sobie męża i zawód (Monika wyjdzie za Antoniego i będzie dyrektorką banku, a Antek zostanie weterynarzem)  😀

Ostatnio na konwersacjach nauczyciel robił nam zdjęcia kamerką. Jak pytaliśmy na co są mu potrzebne, odpowiadał, że dla Interpolu 🙂 Naprawdę chodziło mu o to, że nas nie kojarzy dobrze i do każdego nazwiska dorobił sobie obrazek.

Wiecie jakie to motywujące, jak się wie, że ktoś ani w ząb nie rozumie polskiego? No może kilka słówek (stoi sobie nasz profesor na lekcji i rzuca nagle, ni z gruszki ni z pietruszki “pierogi” xD ). Porozumieć się można tylko po hiszpańsku… We wtorek śpiewaliśmy hymn Asturii, który chodził mi po głowie całą lekcję chemii, akurat jak pisałam sprawdzian. Jak chcecie, żeby kogoś męczyła nerwica natręctw, serdecznie polecam odsłuchania “Asturia patria querida” na You Tube. Wpada w ucho jak nie wiem co 🙂

No, teraz z kolei goni mnie biologia – gady i płazy, a nie ogórki, więc sezonu ogórkowego ogłaszać chyba  jeszcze nie trzeba, o czymś napisać się udało 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: