Error 403 – found too fast

Ten wpis, to chyba jakaś miła odmiana, choćby ze względu na to, że jest pisany w szkole. Szkole, która ostatnio staje się istnym kabaretem. Nauczyciele sypią sucharami, uczniowie rozbudzają swoją kreatywność choćby na inscenizacjach „Zemsty”. Po prostu raj. No dobra, z tym to trochę przesadziłam, bo kartkówki wiszą nad nami nadal. Ale po kolei, ku rozrywce i pokrzepieniu serc 🙂

Całkiem niedawno na języku polskim mieliśmy w ciągu 10 minut ułożyć dialog pomiędzy Papkinem, a jego wymyśloną żoną. Nawet nauczycielka śmiała się razem z nami, a szczerze mówiąc było trudno i nie było po co się powstrzymywać. Kwiatki zamieszczam poniżej 🙂

„Nie bądź głupi, chodź do łoża. Szybciej, bo użyję noża!”,

Po usilnym zaprzeczaniu, pod koniec dialogu, kiedy autorzy wracali do ławek: „No dobra, piłem…”.

Radość pośród ludzi od abiturientów młodszych o lat co najmniej kilka wzbudziła również rozmowa dwóch chłopaków. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że ten o niższym głosie był żoną. Ciężko było się przestawić ;D

Co poza tym?

Dzisiaj Mikołajki i to do nich właśnie odnosi się tytuł. Wczoraj wieczorem wchodzę do pokoju, kładę się, słyszę, że mi pod głową coś szeleści. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to właśnie tytuł. No ale postawiłam torbę koło łóżka i odpakowałam dopiero rano 🙂 Nauczyciele robili dzisiaj luźniejsze lekcje, na matematyce był u nas nawet Mikołaj, a ponieważ nie mieliśmy mleka i ciasteczek, zaśpiewaliśmy Cichą noc, kolędę autorstwa prapradziada naszego geografa ;P Biedny święty, dowiedział się, że matematyczka nie była grzeczna, jeden Dominik na całą klasę twierdził inaczej ;] Cóż, czy się mylił, czy nie, nie mnie oceniać, ale tuż po wyjściu Mikołaja, pani oddała nam stare kartkówki i zapowiedziała nowe.

A jeszcze?

Anka ostatnio sobie mało nie spaliła domu 😉 Ozdabiałyśmy na zbiórce słoiki, które u nas dwóch przynajmniej spełniają rolę świeczników. Jest tylko jeden problem. Jej słoik pękł pierwszego dnia, a drugiego został z nową świeczką postawiony na parapecie.

Rekordu co prawda nie pobiłyśmy, tym razem zbiórka trwała tylko 5h ;P W trakcie oczywiście przedstawiałyśmy scenki (bo przy świeczysku jakżeby inaczej) i tym razem ujawniła się kreatywność Zuzki. „Kochanie, zamknij zimno, bo mi okno.”, Mikołaj wyczarowujący kota o ogonku, którego nazwy w słowniku się nie znajdzie, chyba że za lat 100 i „za 40 metrów okno” głosem automatu, w momencie kiedy Mikołaj szuka komina… Bezcenne ;]

A na poprzedniej lekcji nauczyciel zrobił niezapowiedzaną kartkówkę z konwersacji (!?) 😦 Miejmy nadzieję, że poszła dobrze :]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: