Wigilie, ach, wigilie :)

I znowu wpis pochodzenia półszkolnego… 🙂 Z przyczyn organizacyjnych jego część powstała, jak sama nazwa wskazuje,  w szkole, bodajże 20.12, a druga część w moim przytulnym domu dn. 24.12 :).

No ale to bardzo miło, taki luz na informatyce nie każdy może mieć, tylko tacy wybrańcy jak nasza klasa ;]

No to tradycyjnie po kolei 🙂 :

W sobotę była wigilia harcerska, miałyśmy się spotkać 15.50 pod kościołem i nie spóźniać. Ja miałam takie połączenie, że o 15.45 czekałam sobie na resztę, deszcz pada, wiatr wieje, na dworze zimno, a reszty zastępu nie ma. Zadzwoniłam do Magdy, w swoim stylu już odrobinę spanikowana, że nie ta godzina, nie ten kościół, może w ogóle nie ten sms do mnie przyszedł co miał xD Ostatecznie przyszły jeszcze Agnieszka i Ala, Magda z Anką przyjechały samochodem, a Zuzka z Karoliną dotarły dopiero na osiemnastą z kawałkiem.

Przyszłyśmy idealnie na próbę. No w sumie nie do końca idealnie, bo nawet się jeszcze nie zaczęła, ale pomagałyśmy ustawiać krzesła i przestawiać stoły i ciąć-drzeć kartki z tekstami kolęd 🙂 Cięłyśmy razem z Agnieszką, z którą również od 16.00 mniej więcej zdychałyśmy ze stresu ^^ .  Mniej więcej w połowie próby wyszłyśmy całą drużyną na zewnątrz i właśnie Aga ze mną (bądź jak kto woli ja z Agą) składałyśmy przyrzeczenia (a dopuszczone zostałyśmy w środę, o czym już wspomniałam ;]  ;] ;] ;]).

O 18.00 dołączyli do nas rodzice, którym przedstawiliśmy jasełka w wersji 1939. Najpiękniejsze fragmenty zostały wypowiedziane przez niemalże współczesnego Heroda i policję.

Herod, kiedy dowiedział się o wizycie Trzech Króli rzucił krótkie i zwięzłe “Niech płoną!”, a Gestapo pobiło serca widowni dialogiem : “Puk, puk! -Gestapo! Ma pan jakieś dzieci? -Nie.  -A, to przepraszam.” Potem z jednym chłopakiem śmiałyśmy się i pytałyśmy czy dzieci ma, bo w przedstawieniu takowe posiadał 🙂 Jedna dziewczyna grała na raz sanitariuszkę i anioła, Maryja i Józef nocowali w bunkrze… No, ciekawie było ;] Po opłatku oczywiście wigilia i mikołajki. Nie było Oli, więc jej prezent przypadł w udziale Magdzie, a prezent Magdy, Karolinie 🙂 A ja dostałam szklankę ze swoim imieniem i bransoletkę, a wszystko, że tak powiem hand made (no dobra, na szklance tylko napis 🙂 ).

W czwartek były wigilie klasowe, wracałam z Moniką, która przez jakieś 10 minut martwiła się, że nie złożyła życzeń jednemu chłopakowi ;] A jak dotarłam do domu, to zjadłam obiad, a potem zwinęłam się na lodowisko. Wypożyczyłam łyżwy i tradycyjnie musiałam wymieniać je 2 razy zanim okazały się dobre… Wieczorem poszliśmy z tatą kupić choinkę, która potem stanęła w dużym pokoju. Ubieraliśmy ją dopiero dzisiaj rano 😉

Poza tym dzisiaj oczywiście wigilia nr 3, gdzie grałyśmy z babcią Cichą noc (ja na gitarze, ona na pianinie) i ja na gitarze Dzisiaj w Betlejem 🙂 Nurtuje mnie, kto powinien przynosić prezenty, no bo w sumie jednym Mikołaj, innym Gwiazdor, mnie Aniołek, a jeszcze innym Dzieciątko… Mam ambitny plan iść na pasterkę, zobaczymy czy się uda 🙂  W każdym razie sprzed ekranu przekazuję wszystkim życzenia spokojnych świąt, bogatych w głębsze myśli i sytuacje,  które z czasem staną się pięknymi wspomnieniami, do jakich będzie miło wracać. Dodatkowo moc niespodzianek w roku 2012 i tyle rozsądku ile trzeba, żeby się nie stresować opinią Majów na jego temat 🙂

Tagged:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: