Dzień jak co dzień? No nie całkiem. Powiedzmy, że niektóre sprawy zdają się zdążać do szczęśliwego finału…

Pobudkę dzisiaj zaliczyłam o siódmej i był to bardzo pracowity poranek pod hasłem “Jak nie zapomnę głowy, to zapewne rękawiczek…”. Spóźniłam się na autobus, pojechałam nową trasą, zapomniałam tylko podkolanówek. Na zbiórkę spóźnili się wszyscy, a ja jak zwykle doznałam ataku “przezorny zawsze ubezpieczony” i pięć po 9 (co jak dla mnie jest rekordem wytrwałości)  zadzwoniłam do Anki. Potwierdziła miejsce zbiórki i rzekła,  iż przybędzie za jakieś 7 minut 🙂

Chwilę potem przyszła Magda, tradycyjnie niemalże, jako druga. Potem Anka, Ala,  siostry się spóźniały sromotnie, więc zaczęłyśmy bez nich. Zaczęło się od niewinnego rzucania ringiem i odpowiadania na pytania: jak się dziś czujesz, z jakim zwierzęciem się utożsamiasz i na ostatnie, bardzo twórcze, które wymyślały na poczekaniu kochana zastępowa z kochaną czołową: co chciałabyś zmienić w zastępie?

Anka zrobiła grę, która teoretycznie miała być o pionierce, a polegała na rysowaniu planu topograficznego kaplicy i scenkach pantomimicznych, przy których przygotowaniu także nie wolno było nic mówić… (“no dobra, macie 3 słowa”)

Wyszłyśmy na korytarz, gdzie usiłowałyśmy sobie przypomnieć jakieś tańce (stanęło na tym, że nauczymy się walca angielskiego), a Zuzka przygotowywała swoją grę, tym razem o topografii. Szukałyśmy jednej kartki, gdzie był napisany kierunek i ilość kroków. Idąc za wskazówkami dochodziłyśmy do drugiej kartki etc.. Na korytarzu rozlokował się również fryzjer: ja zaplotłam warkocz Karo,  ona Ance, Magda mi, a Anka jej 🙂 Za tydzień przychodzimy obowiązkowo uczesane w 2 warkoczyki 😛 😀

Następnie uczyłyśmy się piosenki po hiszpańsku – “Tengo la camisa negra” – i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że nie mogłyśmy załapać melodii, ja sądziłam, że Anka okrutnie fałszuje, a podejrzewam, że i ona miała wszelkie podstawy do tego, żeby sądzić, że fałszuję ja.

Ponieważ to śpiewanie nieco nie wyszło, to zaproponowałam, żebyśmy nauczyły się w końcu śpiewać piosenkę zastępu (bo dostałyśmy kiedyś tam tekst, z którym teraz możemy zrobić więcej ;] ).  To wyszło nam już lepiej 🙂

Będąc świadomymi tego, że w automacie kilka metrów pod nami nadal trwa grudniowa promocja, ja, Anka i Zuzka poszłyśmy po coś ciepłego do picia. Każda z nas wróciła z kubkiem w każdej ręce 🙂

W tym czasie Karo zaliczała zadania na tropicielkę (żółty szlak).  Ja zaliczałam później i już robię zielony ;]

Teoretycznie zbiórka już się skończyła, ale przeciągałyśmy jak się dało ;]

Potem pojechałam z Anką do domu, ona przebrała się z munduru i jakieś 20 minut później (choć liczyłam na 4 razy mniej) wsiadłyśmy w tramwaj i pojechały do mnie. Tam odbyła się próba do naszego uroczego przedstawienia “Zemsty” autorstwa autora powiedzenia “Prędzej złodziej przyzna się, że ukradł, niż profesor, że głupstwo powiedział.”. Znów nie w komplecie, więc coś trzeba na to poradzić 🙂 Na następnym spotkaniu musi być i Monia i Mateusz, bez nich ani rusz. Ale ponieważ “Zemsta” to komedia (zwłaszcza w naszym wykonaniu), to można uznać, że było warto 🙂

Biedni ludzie, którzy musieli jechać ze mną i Anią środkiem komunikacji publicznej ;] Oj biedni 🙂 Zwłaszcza ci, którzy podsłuchiwali. Oj, ci to w ogóle chyba najbiedniejsi 🙂

Pojutrze już trzeba iść do szkoły i to wcale mi się nie podoba… A na wejście kartkóweczka z fizyki. Mocy moja, mocy moja, kocham cię po prostu… Ale można chyba uznać, że skoro poprzednią napisałam dobrze, to nie muszę dużo powtarzać. No dobra, chyba powinnam. I chyba powinnam uczynić to teraz. Ale mi się nie chce 🙂 W każdym razie do następnego wpisu ;]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: