Hah, sto lat staruszkom, którzy mają 23 urodziny :)

No 🙂 Miałam zamiar napisać przedwczoraj, ale trochę nie wyszło  ;P Grunt, że ten wpis jest pierwszym napisanym przez 14-latkę ;]

W niedzielę była jeszcze msza z drużyną, której honor ratował Renifer ;] Razem z drużynową jest nas 26, a na mszę przyszło 20% ;P My 4 z Renifera (Magda, Anka, Ala i ja), 1 dziewczyna z Sarny i nasza kochana Tere 🙂

Po odbyciu obowiązku chrześcijańskiego pojechałam do Anki, żeby ogarnąć projekt z fizyki, bo byłyśmy przekonane, że przedstawiamy w poniedziałek, a praca leżała i kwiczała (w sumie dalej leży i kwiczy…).  Zadzwoniłam do taty, który przywiózłszy mnie spacerował przez godzinę po Biskupinie, czy mógłby nie podjeżdżać teraz pod kościół, tylko za 20 minut pod dom Ani… Cóż, 20 minut później zadzwoniłam do niego, gdzie jest i że mogę już wracać i dowiedziałam się, że aktualnie robi zakupy na Psim Polu ;D. Porozmawiałam jeszcze chwilę z “czołową mojej zastępowej” i dowiedziałam się, że kiedy wygrzewaliśmy się w Hiszpanii odwiedziła ich nasza wuefistka, która odeszła na urlop macierzyński. Pokazywała na zdjęciach swoją córeczkę… Soł słit 🙂 Nie mogę się doczekać, wraca za 35 lekcji 🙂

Wieczorem było jeszcze spotkanie do bierzmowania—> czyt. ciąg dalszy nauki śpiewu, podchodzenia, etc.

W poniedziałek obudziłam się chwilę przed budzikiem, słyszałam z kuchni rodziców, chwilę potem mama przyniosła mi kakao, chcąc nie chcąc wstałam, ubrałam się, spakowałam i poszłam do szkoły. Byłam w niej godzinę wcześniej niż zwykle, bo wydawało mi się, że mam pisać sprawdzian z matmy… Tak, wydawało mi się to dobre określenie, bo pani powiedziała, że mówiła mi, że najpierw sprawdzi testy już napisane, a dopiero potem napiszę ja… No nic, odrobiłam zadanie z biologii, Milena złożyła mi życzenia, Anka złożyła mi życzenia, Monia złożyła mi życzenia 🙂 A poza tym mam dziwne wrażenie, że spełniło się moje zdmuchiwane na pierniku życzenie ;]

Po powrocie poszłam do Rossmana, a poza tym chciałam kupić zawieszkę do bransoletki… Nie przewidziałam, że sklep o 18.30 może już być zamknięty… ;P

Wtorek minął w miarę po ludzku, po szkole tylko poszłam na spotkanie z księdzem (dopuszczające do bierzmowania), który koniecznie chciał, żebym przyszła na próbę śpiewu… 🙂

A dzisiaj miał być sprawdzian z fizyki i kartkówka z geografii. Pierwszy był, ale bardzo prosty, w porównaniu do tego, które zwykle robi nasza wychowawczyni 🙂 A drugiej nie było. Bardzo dobrze, bo na minutę przed lekcją dowiedziałam się, że nauczyłam się nie tego tematu co trzeba. Poza tym nie miałam książek, musiałam pożyczać od 2bg 🙂 Dziękuję za książkę Basi, a Asi za ćwiczenia 🙂 🙂

Okazało się, że udało mi się zapomnieć też książki do religii. Poszłam na lekcji do szafki, a kiedy wróciłam, pani mówiła coś o jakimś konkursie recytatorskim poezji Jana Pawła II. A że mam taki jeden wierszyk, co go lubię, to się zgłosiłam… Mam go przedstawić jutro na długiej przerwie 🙂

Poza tym udało mi się wypożyczyć legendy o królu Arturze (które będą fabułą naszego obozu).

Wróciłam do domu (po drodze kupując zawieszki do bransoletki ;] ), gdzie zastałam koleżankę mamy z Holandii razem z córkami (jedna jest w moim wieku, druga ma prawie 5 lat) i w sumie grałyśmy i rysowałyśmy na i-phonie i na moim telefonie a Zosia (ta-co-ma-5-lat) robiła lody, lizaki i ciastka.

Pojechałam do Wandy na próbę Zemsty, ale Patrycja nie zadzwoniła do mnie i nie powiedziała, że jej nie będzie (czyli że nie będzie próby), więc ostatecznie po niecałej minucie wróciłam do auta i pojechałam razem z tatą odwieźć gości do hotelu. W aucie Zosia nie wiadomo czemu ochrzciła mnie Kasią… Cóż, ładne imię, ładne ;]

Obejrzałam nagrany odcinek sędzi, dostałam sms-a z pytaniem, czy mogę wziąć rower (bo napisałyśmy w planie idealnej zbiórki, że ma być rowerowa), popodziwiałam naszą kreatywność, odpowiedziałam, że tak, aczkolwiek był to pomysł bardziej na maj i wlepiłam oczy na powrót w ekran 🙂

A artykułując swoje myśli w tym wpisie rozmawiałam z Magdą i okazało się, że w sobotę jedziemy na zbiórkę całodniową, do jakiejś fajnej wioski na s, której nazwy zawsze zapominam 🙂

Dobrze. Zatem. Azaliż. Spełniwszy swoją powinność wpisu idę odrabiać matematykę 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: