Franciszkańska maść na odciski

Wczoraj było genialne :). Znaczy bardzo przyjemnie i w ogóle tzw. MJUT.  Przed południem zbiórka, wykroiłyśmy elegancką pałatkę dla Wiktorii, przećwiczyłyśmy przedstawienie (trzeba by zacząć się uczyć tekstu) i zaadaptowałyśmy zeszłoroczną grę przeprowadzaną przez Werkę i Julkę na potrzeby obozu. Co do reszty dogadałyśmy się, że na zbiórce przed rozesłaniem, które w przyszłym tygodniu – czyli przepisy na Kk, pionierka, robienie strojów na olimpiadę i dekorowanie harcowych, co by je do fabuły “Zwiadowców” Johna Flanagana dostosować.
Koszatka dogadała się z proboszczem i w przyszłym tygodniu pod Rodziną robią kiermasz ciast. Miejscowych i nie tylko serdecznie zapraszam, z tego, co pamiętam, to po mszy o 16.00 i tej następnej. A jeszcze apropos Koszatki, Kaja wzięła łuk i tarczę. No i finału opisywać nie trzeba, grunt że dzieci miały radochę, 🙂 a proboszcz nie widział :P. Znaczy widział rozłożony sprzęt, ale aktu atakowania tarczy to już nie.
Zanim jednak się zwinęłyśmy, to przyszły siostry. Strasznie, okropnie szkoda, że nie mogą jechać. Ze względu na zastęp, ale przecież też ze względu na nie same. Zależało im dosyć… No i teraz jedziemy w 4/5 – ciągle zobaczymy co z Karo. W 4 na obóz to trochę cienki motyw, ale z drugiej strony nie wiadomo, jak to z naszą Karoliną będzie. Byle się pojawiła na zbiórce za tydzień, to już będzie dobrze. Chociaż na tej w tym tygodniu też miała być…
W każdym razie wróciłam do domku przez dziadków, przeglądając u nich wszystkie gazetki z przepisami. Rozwalały mnie hasła “postaw na mniejszym ogniu” albo “wsadź do piekarnika”. Lepsze jednak było “ubij” lub “zmiksuj” – zawsze można podłączyć urządzenie do drzewa, nie? 🙂
Usiadłszy przed komputerkiem opisałam w końcu doświadczenie na biologię, dzisiaj dorobiłam zdjęcia i jest ok. Tylko trzeba opisać zgodnie z prawdą i żeby jeszcze nie wyszło, że faktycznie to trochę nie wyszło :P. Bardziej wyszło niż nie wyszło, ale jednak trochę nie wyszło :P.
Żeby tradycji stało się zadość, zamówiłyśmy na kolację pizzę. Zawsze, kiedy Tatuś wyjeżdża do Warszawy, niedobre kobiety w postaci żony i córki korzystają z ambrozji :P. Tym razem dołączyła i teściowa… W każdym razie na dzień wczorajszy w planach była jeszcze wizyta w teatrze ad spectatores na spektaklu “Przyjdź i zgiń”, no więc ubrane elegancko razem z Justynką alias Dżastą czekałyśmy grzecznie na autobus – aż tu nagle widzimy, że opłotkami, czyli chodnikiem w tym wypadku, przez osiedle idą sobie: Maja, Bartosz i Daniel – kompani klasowi :P. Bartosz łamiąc przepisy ruchu drogowego znalazł się szczęśliwie w 409, Maja kupiwszy bilety udała się na coś, co ją zawiezie bliżej domku, a z nami na przystanku pozostał ten trzeci. Ten trzeci powiedział nam, że nie musimy jechać z przesiadką, a za to możemy jechać bezpośrednio z nim. I podróż była całkiem miła, a w rozmowie przewijały się różne tematy (patrz–>tytuł) :). Potem wskazał nam kulturalnie kierunek marszu do Browaru Mieszczańskiego i oddalił się na festyn parafialny. My natomiast, w komplecie jeszcze z Małgorzatką i jej matką spędziłyśmy godzinę w rzeczonym teatrze. W sumie nie wiem, czy to była bardziej komedia, czy film akcji, czy co, wiem jednak, że tytuł “Przyjdź i zgiń” spowodował mój niepokój 2 razy – pierwszy, kiedy jeszcze nie było osoby, którą płatni zabójcy mieli sprzątnąć i drugi, kiedy ogarnęłam, co właściwie znaczy tytuł spektaklu :). Ale przeżyłyśmy na szczęście :). Po wyjściu stwierdziłam, że właściwie to jeszcze jest “full of jasność”, więc poczłapałyśmy z powrotem na wskazany wcześniej przez tego trzeciego przystanek powrotny :).
I bardzo mi się ten dzień podobał :). Przez, pomimo, dzięki i w ogóle :P. A dzisiaj jedziemy jeszcze do dominikanów… Eh, życie jest miłe :).

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: