:)

Mam ochotę przekazać wam trochę dobrej energii, którą mam :). Bo dzisiaj było bardzo czadowe. Rano dałam się znaleźć zastępowej Bobera, która zbiera ludzi na rekolekcje opus dei. I mam szczerą nadzieję (chociaż nie wiem jakim cudem), że uda mi się na nich być. Bo trochę przeszkadza mi zbiórka, której nie bardzo mam kiedy zrobić kiedy indziej. Co nie zmienia faktu, że ciągle wierzę w szanse tego przedsięwzięcia. Jakby to powiedziała moja animatorka – “przemódl to” :P. W ogóle to śmiesznie było, bo (C)Hanka się zastanawiała, jak jej się uda znaleźć mnie w takiej dużej szkole, a znalazła mnie na przejściu… 😛

Poza tym jestem pełna pozytywnych uczuć względem mojego zastępu. Dalej ma wady, to oczywiste. Ale widzę zaangażowanie. I chęci. I jest mi z tym dobrze. Chociaż jak się z nimi spotkam, to zapewne znowu będę chciała coś im urwać z kompletnego jeszcze ciała, to generalnie je lubię. A o to chyba chodzi :P.

Potem przed polskim podbiła do mnie jedna dziewczyna, z pytaniem, czy ja ze skautów. Ona z ZHP i organizują 22.02 bratni krąg międzyorganizacyjny. I zaprasza i prosi o rozprzestrzenienie info, chociaż już wysłała maila do naszej organizacji.
I dopiero wchodząc do klasy ogarnęłam się, że popełniłam małe faux pas, bo dopytywałam się, którego właściwie lutego robią tę akcję. No tak, bo kiedy można robić DMB, jeśli nie w DMB?

Co poza tym? Ściągnęłam sobie na komórkę stroik do gitary. Tak a propos tematów na hiszpańskim, czy możemy żyć bez telefonu… Ale się z nim super stroiło :). I gitara też gra jak ta lala…

A na interpalsie poznałam bardzo fajnego Węgra. Mam nadzieję, że określenie go fajnym nie podpadnie pod samuwielbienie, jeśli powiem, że mamy wiele wspólnego. Nie mam zamiaru się w nim zakochiwać, ale mamy bardzo podobne podejście i dlatego dobrze nam się gada :P. Chyba w końcu znalazłam kogoś, kto jest tak samo “poważny” jak ja. Szkoda tylko, że 650 km dalej. Taki tam – dobre ocenki, “poglądy religijne – chrześcijanin katolik”, z wrodzonym wstrętem do narkotyków i innych używek i taki, któremu się nie nudzi czytanie wiadomości o zbiórkach i wyjazdach xD.

I przed chwilą wzięłam gorący prysznic.
I życie się zaczyna powoli układać – przynajmniej tak myślę z perspektywy teraz.
I jest mi po prostu dobrze.

I jutro idę na dziewiątą, więc się w końcu wyśpię [tak, to prawda, że sama jestem sobie winna, że w dwa ostatnie dni się nie wysypiałam, ale co z tego?].

Pozdro 6000, Słoneczka.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: