Telefony jednak nie gryzą.

Cóż za dzień… Ale jestem z siebie dumna. Systematycznie przekonuję się, że telefony jednak NIE gryzą…  Bo ja tak mam, że się ich boję. Mogę rozmawiać z ludźmi, mogę wysyłać sms-sy i maile (ale maile już nie do wszystkich bez oporów), ale telefonu się boję. I generalnie interakcji międzyludzkich, więc to chyba źle.

A dzisiaj…
1) zadzwoniłam do Salosa, gdzie wybieram się na treningi :).
2) poszłam zrobić zdjęcia do dowodu.

A wczoraj…
1) Napisałam do gościa, który wysłał nagrania na triduum, które mi się nie chciały otworzyć
2) zadzwoniłam do mamy Dżasty i idę do niej w odwiedziny w czwartek.

Może trzeba wyrabiać średnią i ogarnąć, bo reszta dnia jest wybitnie nieogarnięta.
No cóż, tylko spokój może nas uratować. A czego się bać, skoro komórki nie mają zębów?

Pozdro 😀

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: