Panny z mokrą głową i subtelny gwałt.

Lista spraw do ogarnięcia z biegiem dnia nie skracała się zbytnio. Tak wyglądał mój piątek. Na dworze padało, a ja czułam w sobie absolutny dezorden. Jedną kwestią przynajmniej nie musiałam się przejmować – miałam się zerwać z lekcji przed nim, bo jechałyśmy na biwak do Ramułtowic. Dezordenu punkt kulminacyjny nastąpił po historii Hiszpanii. Całą przerwę przesiedziałam u p. Relsyn, bo nie będę miała opcji zobaczenia się z nią przez nie wiadomo ile. A potem… – byłam przekonana, że wf. Ale wcześniej była zmiana planu. Nieważne. Przerwę spędziłam bez moich ludzi, więc na początku lekcji udałam się pod halę. Na halę wejść nie można, bo matury. Ale można od strony patio. Fajnie, że pada. A od patio też nie można, ale za to można przez kratkę. Ale kratka zamknięta – wpuściła mnie Maja z 1i, bo od wewnątrz można otworzyć. A jak już się dostałam na tę halę, to okazało się, że mojej klasy tam nie ma <3. Najpierw obdzwoniłam najbliższych, którzy mogliby odebrać. A potem sprawdziłam plan. Dostałam mój własny, bo jako przewodnicząca miałam pilnować ogarniania nowego xD. No i okazało się, że mamy wok. Więc musiałam (znowu przez dwór), wrócić do szkoły.

Wok jak wok. Jak chcesz to słuchasz. Większość powtarzała barok, ja nie musiałam. Ale ale… Dostałam sms-a, że biwak odwołany. Uff – lista rzeczy, które będę musiała zrobić właśnie z cichym trzaskiem nikła w płomieniach, których nie ugasiła nawet zaokienna ulewa. Tylko problem sprawdzianu…

W ogóle od rana miałam gorącą linię. Tu sms od Doroty, że zbiórka na PKS-ie o 16.00. Uhm. No dobra, czyli jak w mailu jest napisane, że wyjeżdżamy o 16.30, to znaczy, że o 16.30 WYJEŻDŻAMY. Telefon do taty, czy nie ma problemu, żebyśmy jechali pół godziny wcześniej. Moje sms-y do dziewczyn. Sms od Doroty, że odwołany biwak. Sms od Oli, że grupka odwołana, bo będzie mało ludzi. Sms do Oli, że 10 min temu odwołali mi wyjazd, więc mogę być. Sms od Oli, że niech zostanie jak jest. Sms do mamy, że wyjazdu niet, ale ze sprawdzianu i tak się zrywam, bo jakby nie miałam okazji się pouczyć. Mama, że uff. I wyraziła zgodę (spróbowałaby nie…). Sms od Zosiaka, czy to prawda, że biwak odwołany. No prawda, prawda…
No. Kocham. Uwielbiam dostawać sms-y i maile. I może dlatego tak często sprawdzam skrzynkę :).

W zamian za biwak w sobotę czekała nas zbiórka drużyny. No a po niej sąd i rada – coś do czego ogarniałyśmy się od kwietnia :P. W piątek w ramach spotkania ogólnego jechaliśmy oazą do Franciszka na jakąś modlitwę ogólnowspólnotową o dobry wybór nowego moderatora diecezjalnego, czy coś takiego… W każdym razie na początku myślałam, że będę. Ale potem (przyznaję, że ulewa również miała wpływ na moje ogólne rozleniwienie i w konsekwencji na decyzję) uznałam, że kurczę  – jutro się widzę z Dorotką, z którą się widzę rzadko. To chyba lepiej zamiast się pchać na Borowską, ogarnąć trochę pionierki.
Stałam sobie przy kuchennym oknie i myślałam, patrząc na krople spadające z całkiem nieprzyzwoitą częstotliwością, że właśnie rozkładamy(łybyśmy, oczywiście) namioty. I śmiać mi się chciało, bo zanim byśmy to ogarnęły, to byłybyśmy już mokre i złe :P.

W sobotę było spoko. W sumie oazę lubię coraz bardziej, bo tak naprawdę niewiele ode mnie wymaga. W sensie nie ogarniam spotkań, nie przygotowuję nic ekstra, co najwyżej jestem podkomendną. I o ile nie zostanę animatorką, czego na razie zdecydowanie nie przewiduję, to tak zostanie. A zbiórki drużyny też nie ogarniałam. Mogłam na nią po prostu przyjść. To była dość miła odmiana c: . Czekając na spóźnionych ogarnęłyśmy 2 nowe gry. I przejrzałyśmy Gniazda – staję się sławna.

Jako pierwsze zadanie – oczywiście po modlitwie – scenki. Każdy zastęp ma temat – jedną z aktywności eurojamowych. No a reszta musi zgadnąć, która to. W ogóle nieźle się zapowiada. Zaczynam się powoli spinać. Zrobię sobie w wolnej chwili libellusa :). Fajnie się zapowiada. Venite et vincite, venite et cognoscite, gaudete… Będzie fiesta generalnie.

Potem krótki quiz o eurojamie i z ogólnej wiedzy harcerskiej. Jest kwestia… skąd Zosia to wszystko wie… Opadła mi szczęka generalnie, bo ona jest genialna :). I nie tylko tym mi dzisiaj zaimponowała. To jest super człowiek. Muszę przestać mówić o moim zastępie dzieci. Bo ja to taka bardzo dorosła xD.

A następnie – wyjście na krótką grę – ekspresji ciąg dalszy. Przygotowania naszego zastępu do EJ w 5 aktach, krótki życiorys patronki, też w formie scenki. Ale nie tylko – robiłyśmy też sztafetę i nosze (w klasie jest pan dyrektor i są ławki – podobne zdanie. Trudno). Subtelny gwałt to apropos Sarny, której patronką jest bł. Karolina Kózkówna. Monika była Karoliną, Basia żołnierzem, a reszta Sarny robiła za krzaki xD. Jakoś trzeba było to ogarnąć…

Gry zrobiłyśmy tylko kawałek, bo deszcz, deszcz, deszcz…

Potem uczyłyśmy się (również w końcu) piosenki na przyrzeczenie i hymnu federacji. Jest ładny. Śpiewałam go sobie dzisiaj, jak robiłam deburdelizaję generalną pokoju.

I na koniec zabawy. Plątanka, która nam wyszła wybitnie trudna, atomki i MAFIA. Gdzie okazało się, że faktycznie do 3 razy sztuka. Za każdym razem byłam obywatelem. 2 razy lekarzowi udało się mnie uratować. Za 3 razem już nie…

I wbił do nas ksiądz, ogarnąć co robimy, bo zbiórkę miałyśmy w Maciejówce. Zanim się obejrzałam Zosiak siedziała i podpisywała z nim zadania. Chciałabym umieć tak jak ona. Ale przynajmniej się z nim umówiłam. Widzę postęp.

Do Doris doszłyśmy całe mokre. Całe. Całe. Ale przynajmniej na początku sądu serwis herbaciany przyniósł nam po kubku, a także cytrynę i cukier. Sąd był długi. Zwłaszcza że razem z radą i z jedzeniem parówek z frytkami. A potem też kilka zadań ogarnęłam z Dorotą. I nawiedziła mnie myśl, że Zawisza to chyba jedyne coś, gdzie 16-latka (nie wiem dlaczego ostatnio robię z siebie w myślach 17-latkę…) tłumaczy 23-latce, że wie, jakie odgłosy wydaje kaczka xD.

Co prawda jeszcze nie zaczęłam zaliczać czerwonego, ale w sumie to dobrze. Przynajmniej te poprzednie zadania zrobię. A na razie czeka mnie barok. W czystym, przyjemnym pokoju :D.

Pozdro 2700.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: