“Ja mam trochę inny problem z alfabetem – abcdefgah…”

lub inny tytuł – co Hala Stulecia ma wspólnego z funkcją kwadratową?

Żeby umieścić wpis w kontekście, trzeba by powiedzieć o koncercie. Ze względu na jakże piękne okoliczności przyrody zdecydowałyśmy się go odwołać. Z wielu względów. A w sobotę miała być druga próba.

No więc skoro w piątek po południu okazało się, że próby nie będzie, to trzeba było ogarnąć coś na zbiórkę. Tak. Jak się porównuję ze sobą sprzed pół roku i nie widzę zbytniego podobieństwa. Chyba że genotypowe :P. W szkole zatem pożyczyłam książkę “434 zagadki o Wrocławiu”, która stanowiła bazę sobotniej gry. Z 434 wybrałam około 20.

W sobotę wstałam godzinę wcześniej, żeby tę grę rozłożyć. Oprócz rady była jedynym punktem programu, więc żeby zajęła trochę więcej czasu to dochodziła do Hali Stulecia. Ale nie mogło być tak łatwo. Otóż 2 przystanki od domu uświadomiłam sobie, że tej gry nie wzięłam… No to co? Trzeba było się wrócić. I tak zdążyłam.

Uważam, że mój zastęp jest kochany. Szczególnie jak stwierdziły (konkretniej to Mery 🙂 ), że one dogadają się z księdzem odnośnie kiermaszu, żebym ja nie musiała <3. Moje serduszko rośnie, bo moją pewność siebie skutecznie (choć mam nadzieję, że na krótko, bo inaczej trafię do wariatkowa) podkopało dzwonienie z szukaniem salki dnia poprzedniego…

Problemem było to, że lało. Wiedziałam, że będzie lać. A miałam przygotowane coś oprócz gry? Nie. Ale po radzie na szczęście przestało, więc wyszły. A ja udałam się autobusem linii chyba 145 pod Halę, uczyć się do sprawdzianu z matmy. I tak 2 godziny miałam z głowy i utwierdziłam się w przekonaniu, że rozumiem postać kanoniczną funkcji kwadratowej.

I koniec zbiórki. Czuję się biednie. Mam nadzieję, że planowany biwak wyjdzie 100% lepszy. Na organizację potrzeba czasu, jakiejś logistyki, czy coś. Na biwak zastępu jedziemy w piątek, ogarniamy go od wczoraj xD. Powodzenia xD.

Dzisiaj spałam do oporu, byłam u babci… Czadowo było. Ale mam trochę dość. Jeśli chodzi o Zawiszę, to kocham klimat i w ogóle, ale kryzysik chyba właśnie przyszedł. A ja się śmiałam, jak mówili, że przyjdzie…

Uświadomiłam sobie w każdym razie niedawno jedną rzecz: że jestem dzisiaj takim człowiekiem, jakim zazdrościłam 2 lata temu – czyli z duuużą ilością znajomych – wychodzę na rolki – bach! Emil, bach! Piotrek. Wracam ze zbiórki obok pasażu – bach! Julianna i jakiś inny chłopak z oazy. Wracam ze szkoły kiedyśtam – bach! 3 znajomych. Prawie zawsze kiedy wychodzę na osiedle, to kogoś spotykam. To jest super :).

A na rekolekcje jako animatorki jadą z nami Ola (co prawda nie moja, ale też fajna 🙂 ) i dziewczyna Darka. No proszę, jeszcze nie pojechałam, a już znam coraz więcej ludzi :P.

Tytuł cytatem z Czesia. Trochę się zdziwił pewnie, jak próbował wejść do domu, bo Ania zamieniła mu nakładki na kluczach. Miałyśmy głupawkę trochę. “Ewelina kabel! Ewelina kabel! <wchodzi Czesław> Ewelina, zwinęłaś kabel?” :D.

Pozdro. Ale bieda…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: