Run Forest, run!

To tak a propos sportsmenki. Zrobię ją.
A mogę się chwilkę nad sobą poużalać?

Jestem zmęczona. I momentami mam dosyć. Tak było na przykład dzisiaj. Prawie nie ma mnie w domu, a jak już w nim jestem, to czeka trochę rzeczy do roboty. Przez większość tygodnia kładę się i marzę już tylko o tym, żeby zasnąć. I żeby następnego dnia nie robić nic. A tu nie ma tak dobrze.

Myślę sobie o tym, że żeby zrobić sobie czas, byłoby dobrze z czegoś zrezygnować… Z czego przepraszam?
Z oazy? Z moich super ludzi, których kocham? No chyba nie…
Z Salosa? Ze sportu, którego potrzebuję i bez którego cierpię…? Nie da rady.
Z Zawiszy? Nie. Po pierwsze nie. Po drugie nie. A po trzecie to chyba jednak byłoby trochę nie fair względem Julki i zastępu. Gdyby Julianna wiedziała, że nie ma komu go zostawić, to by go nie zostawiała.

A na razie posiłkuję się myślą, że do końca roku szkolnego tylko 12 dni. Bez weekendów i Bożego Ciała. I zakończenia roku też nie liczę. I dobrze, bo ja już nie wyrabiam. I po raz pierwszy, naprawdę i nie dlatego, że “no w sumie będzie fajnie” tęsknię do wakacji. Bo jakby rok szkolny miał jeszcze potrwać, to przyszło by rzucić szkołę…

I myślę sobie, że będę mogła się glebnąć w trawie i mieć wszystko w nosie. Pojeździć autobusem po najdzikszych częściach miasta i mieć wszystko w nosie. Zrobić sobie taką wycieczkę po Wrocławiu, o jakiej zawsze marzyłam, wg. super książki Perzyńskiego i mieć wszystko w nosie. Robić sobie spokojnie pionierkę i mieć wszystko w nosie. Przeczytać całego Pilipiuka jaki jest w bibliotece i mieć wszystko w nosie. A jak mi się będzie chciało, to nauczyć się z tutoriala na youtubie Sonaty Księżycowej i RÓWNIEŻ mieć wszystko w nosie…

Był kiedyś taki filmik z motylkiem… A nieważne :P. Jak go oglądam, to się wkurzam, że tak przeklina, ale generalnie się zgadzam. W mniej więcej takim stanie byłam dzisiaj o 14.00. Tylko że nie miałam skrzydeł i nie używałam tak często słowa “kurwa”. Możecie sobie poszukać, ale nie biorę odpowiedzialności za demoralizację.

Ok, stop complaining. Wyżaliłam się… Sieci – świetny plan. Internet zawsze wysłucha xD. A potem zapisze info na 20 serwerach i prześle do analizy naukowcom, którzy uznają, że nasze społeczeństwo cierpi na pracoholizm xD.

Aha, co do soboty. Kiedy tak siedziałam pod rodziną i czekałam na mój zastęp, zamajaczyła mi słodka myśl, co by było, jakby zbiórki nie było. No bo brat Zosiaka zdawał wywiadowcę, więc miało jej nie być, bo żeby dojechać, musiałaby wstać o 4.00. Zosiana miało nie być bo chór. Wiktorii miało nie być, bo już nie pamiętam co… Więc gdyby tak Mery i Nacia zapomniały, albo może nie mogły…

Ale w sumie stwierdziłam, że czas wziąć się w garść. Kiedy przyszły po kolei ogarnęłyśmy wymagania na sportsmenkę. Mam nadzieję tę sprawność wkrótce podpisać i mieć :).

Biegłyśmy na 60-tkę, skakałyśmy w dal, wzwyż, bandażowałyśmy i nawet ogarnęłyśmy ścieżkę gimnastyczną :).

No i w sumie to była zbiórka drużyny. Wkrótce po nas za 11-tkę przyszła Koszatka, a potem Sarna. Zagrałyśmy w banderki (oczywiście wygrała Basia 😛 co nie zmienia faktu, że grało się super 🙂 ). A potem w wywoływankę – przy czym dzieci złapały fazę na trolling. Np. kiedy Zosia już miała przezwisko, to nazwałyśmy Basię Zosia. A Kai nadałyśmy przezwisko “Pali się”. W sumie to Basia je spaliła, ale nie szkodzi. Nazwałyśmy potem Zosię “Pożar”, kiedy zdobyła drugi komplet punktów karnych :P.

Manguś oddał nam naszą deskę i saperkę 😛 i dzięki temu zyskałam podwózkę na Grunwaldzki.
No. U dziadków się przebrałam i wsiadłam w tramwaj do wielcedystyngowanejrestauracjigdzieumiejązrobićtatarakzpasztecikamiwkarmelualeniejestempewnaczyumiejąschabowego. Bo były 75. urodziny babci. I dania takie bardzo wyszukane, że zastęskniłam za prostą chłopską kiełbasą :P.

No i byłam półmartwa, ale to już wszyscy wiemy. Niech ten rok się skończy. Proszę…
Nie tylko ja nie ogarniam. Wiem. Nie ja jedna. Załóżmy, że proszę w imieniu tych wszystkich, którzy mają już dość…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: