Sprzed roku…

bez tytułu

No, biednie bo biednie, ale coś widać. Odgrzebane z dysku – choć podobno najdłuższy poród świata trwał jakoś 24 dni, ale wizja Jezusa, rodzącego się przez tydzień też jest ciekawa… 🙂

Nie ma to jak dobrze wejść w przerwę świąteczną.

Mam

– złożoną olimpiadę polonistyczną
– za sobą piątkową (wygraną, trochę dzięki nieogarnięciu ludzi) grę w mafię [świr mógł mnie zabić, ale nie ogarnął i zostałyśmy z Sarą przeciwko biednemu Emilowi, który nie miał już nic do gadania…]
– awans do drugiego etapu olimpiady z hiszpańskiego
– za sobą dzisiejszą mszę szczepu (na której było pół zastępu!) i marznięcie na wietrze z ludźmi, których lubię 🙂
– przed sobą ubieranie choinki – domowej i parafialnej, zapewne
– za sobą jeden z fajniejszych treningów
– śpiewnik do uzupełnienia o chwyty
– 3 gry komputerowe od Matyldy (jak ja dawno w nic nie grałam…)
– duuużą kupkę książek – na olimpiadę (jestem w połowie Falconesa, którego “katedra w barcelonie” – tak, z małych liter :/ – jest jedną z lepszych książek, jakie miałam ostatnio w rękach. Ja jej nie czytam. Ja ją czuję.), lektur i takich sobie zwyczajnych
– tematy z olimpiady do opracowania – ale tu moje serduszko się cieszy, bo hiszpański ❤ hiszpański ❤ hiszpański ❤ hiszpański ❤
– jakby mi się nudziło, to są jeszcze próbne matury i ciekawe sprawności do zrobienia
– no i mogę oglądać 1 z 10

Nie ma to jak dobrze wejść w przerwę świąteczną.

Jest mi dobrze.

No i jeszcze znalazłam piosenkę Ciszy, której nie znałam, bo nie mają jej na stronie, tylko na YT

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: