Ja tu sobie paczę

a tu na blogu nic i nic,
ni żywej duszy, ni dziewczyny.
Niczyich włosów ani ust,
żadnego zdarzeń apogeum,
było liceum, jest liceum,
no i nic nie ma, prócz liceum :).

Tak się dzisiaj trochę czuję. Może dlatego nie uczę się do matmy. Bo nie mogę się zdecydować czy…
a) mus z mojego mózgu zjadła żyrafa
b) wzięli mój mózg i przepuścili przez magiel, jakoś w międzyczasie, tak, że nie zauważyłam
c) po prostu 2-godzinne sprawdziany z polskiego robią ludziom krzywdę

Aha, z dwóch opcji wyszło, że będę miała więcej zabawy niż wolnego – dostałam się do 2. etapu olimpiady polonistycznej. W takich momentach żałuję, że nie jestem np. w LO VII albo LO III, bo tam istnieje, kurczę, coś takiego, jak urlop naukowy.

A tak w ramach manifestu – oznajmiam wszem i wobec, że moją firmą, moją sektą i moją pracą jest Zawisza. Jest i pozostanie jeszcze trochę. Bo… Skoro po napisaniu sprawdzianu – bomby (który, jak już doszliśmy do wniosku, niszczy człowieka) jestem w stanie z radością przebywać pośród tych ludzi, to coś znaczy. To znaczy nawet dość dużo.

Relacja z zzz-tu – wkrótce. W końcu idą ferie.
Relacja z… zimowiska? zbiórki? zbiórki drużyny… joder – przepraszam, ale i tak nikt nie zrozumie 😛 – dużo tego trochę.

Ale cóż – no work, no fun. A zresztą to nie work, tylko fun, więc nad czym się tu zastanawiać?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: