Monthly Archives: August 2015

Pozdrawiam z baaardzo nieogarniętych wakacji ;)

W czerwcu moje plany wakacyjne miały się tak:

początek lipca – obóz harcerski

druga połowa lipca – ???projekt pueblos abandonados w Hiszpanii???

jeśli nie pueblos abandonados, to Clunia – ???wolontariat na wykopaliskach w Hiszpanii???

———————————–

Na początku lipca moje plany wakacyjne miały się tak:

początek lipca – obóz harcerski

początek sierpnia – rekolekcje ołazowe (przez obóz formalności dzielnie załatwiali rodzice z moją animatorką, przez później już radziłam sobie osobiście).

Pueblos abandonados odpadło, bo Hiszpanie wysłali nam “bliższe informacje” na początku lipca, kiedy już zdążyłam zrezygnować. Przykro mi, nie będę przedostawać się przez knieje do hiszpańskiej wsi, do której dojazd jest mooocno skomplikowany, jeśli nie mam nawet kupionego biletu na samolot (a nie mogłam jeszcze kupić biletu, bo nie wiedziałam, kiedy muszę dojechać, bo nie wiedziałam, dokąd muszę dojechać)… Cóż.

Pomysł Clunii został zarzucony, bo chyba wykluczałby oazę. A na niej zależało mi bardziej.

————————————

Na początku sierpnia moje plany wakacyjne miały się tak:

boję się oazy. Więc na nią nie jadę. Nie chcę na nią jechać.

sierpień – robienie sprawności

koniec sierpnia – after party

————————————

W połowie sierpnia moje plany wakacyjne miały się tak:

14-16 2 dni z tatą nad morzem

reszta sierpnia – sprawności i ewentualny ZZ, który wynegocjowałyśmy z Kają 😀

koniec sierpnia – after party

————————————

Co ciekawe, okazało się, że (nie)ogarnięcie planów wakacyjnych jest w tym roku u nas rodzinne.

Planowana na lipiec operacja babci przeniosła się na wrzesień.

Tata miał lecieć za granicę kontynentu na konferencję. Miał. No bo jest w domu ;).

Tylko mama i dziadkowie wciąż trzymają się pionu.

———————————–

Może to dlatego, że mam już zbyt dokładne plany na przyszły rok? Średnia musi być dobra, więc w tym roku wyrabiam nieogar życia ;). A za rok – Bieszczady, obóz (ciekawe z kim… 😉 ), Jadwiga (zapewne), Biały (być może), ŚDM (hipotetycznie, wcale nie wykluczam, że prawdopodobnie możliwe, że też).

Śmieję się, że tak naprawdę zaczynam wakacje we wrześniu. Najpierw, jakoś w drugim tygodniu, Bruksela (i będzie spina w szkole, bo po tygodniu nieobecności mam zamiar tak zagmatwać, żeby zaległości nie mieć i zamiast w weekend nadrabiać zaległości, to jechać na OPP :P), a potem, w październiku, na wymianę do Hiszpanii…

Tylko ta matura wszystko psuje… :/

Pozdrawiam.