Przyszedł ten, co nie wiedział, że nie można i zrobił.

Dawno nie pisałam, bo dawno nie było o czym.

Spotkania formacyjne są… zbyt normalne, zbyt krótkie i zbyt w tygodniu, żeby był sens o nich pisać ;).
Poza tym teraz w tym kontekście wyżywam się twórczo na fejsie :P.

Na wędrówce mnie nie było. Żałuję smoczyście, ale nie poradziłam. I tak z okazji wymiany zarobiłam jedyneczkę z fizyki, nie mogłam jeszcze weekendu po niej spędzić w górach, chociaż chciałam. Bardzo bardzo.

O Hiszpanii… perdón, Katalonii może powinnam napisać, ale uczucia mam mieszane, więc może sobie na razie daruję ;).

Dzień papieski? Tak, wiem, że to głupie usprawiedliwienie, ale nie zgrałam zdjęć jeszcze. A skoro nie zgrałam zdjęć, to niewiele napisałam na fb. A skoro niewiele na fb, to nic tutaj.

Na mszy środowiska mnie nie było. Następna zapowiada się świetnie – z FIATem Doris :D.

A dzisiaj byłam na zbiórce gromady. Dzieci były spoko, chociaż to wciąż nie moje klimaty (powiedziała Martusia, a z moim zdecydowaniem skończy się zapewne tak, że zamiast na Jadwidze skończę na Dżungli xD). W każdym razie moja sprawność stała się chociaż trochę produktywna – zrobiłam im warsztaty z kukiełek/ marionetek. Wielka była bitwa, kto będzie robił z filcu, bo nikt nie chciał z balonów. No i prawie nikt z warzyw. Meh, nie znajo się… A ja znalazłam taką ładną pietruszkę z nosem :P.

Wyszło nie do końca tak jak chciałam, ale chyba lepiej. Kreatywnie. Dzieci sobie porobiły kukiełki, prawie nie potrzebowały pomocy… W ogóle było spoko, ale na początku 12 10-latek trochę mnie przeraziło ;). Jeju, ale one są malutkie…

Ale poczułam, jak mało to jest 2,5 godziny. Pozdrawiam nasze zbiórki od 9.00 do 15.00 :P. Chociaż zdążyłyśmy i z warsztatami, i ze spotkaniem ze Słowem, śpiewaniem, zabawami…

A teraz na 11.11 szykuje się ogólnowrocławskożeńska gra. Też ogarniamy. Między jednym a drugim examenem. Mam nadzieję, że się spodoba ;).

No i jutro ostatni mecz otwartych mistrzostw Wrocławia. Jestem w składzie podstawowym, bo Moni nie będzie. Halinka stwierdziła, że dla rozluźnienia przydałby mi się kieliszek wódki przed meczem… Zasadniczo się zgadzam, ale muszę wymyślić coś innego. Może meliska starczy. Jak macie jakieś pomysły, możecie mnie wesprzeć. Bo faktycznie, boję się jak cholera, że przegramy i to przeze mnie. A na boisku będę się bała jeszcze bardziej…

Pozdrawiam
Szary Brat

Ps – Wracamy do nadmiaru emotek…

A tutaj macie dwa linki do piosenek, które mi pomagają ostatnio ogarnąć i jednak zmotywować się do pracy.

https://www.youtube.com/watch?v=E3IMyfwQQs8 – głównie to refren
https://www.youtube.com/watch?v=f29-sXZwl7I – głównie to… wszystko 😀

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: