Są czekolady i Czekolady [czytaj – druga magiczna jest w moich rękach]

Spina była maksymalna. Spotkałyśmy się 04.11, żeby ogarnąć grę na dzień niepodległości. Tydzień.

Zaplanowałyśmy ogólny zarys i zadania praktyczne. Teoria została dla każdego punktu do ogarnięcia indywidualnie.

Ogarnianie.

Arkusz Basia wysłała.

Tysiąc maili.

Kto będzie, kogo nie będzie. Kto na jakim punkcie.

Ile mamy osób? Ile nie mamy?

Kto obiad, kto nie obiad?

Ludzie ogarnięci.

Kto eliminacje, kto nie eliminacje, kto mapy, kto karty, nie ma kart, kto zadania, gdzie punkty, kto punkty, kiedy punkty.

No po prostu “Czy ziemniaki mnie słyszą?” 😀

Uff…

Przyszedł ten dzień.

Eliminacje ogarnięte. Zastępy znalazły tekst pod etykietami wody i pojechały do Parku. Co tam, że jechałyśmy z nimi w tramwaju i że myśląc, że z młodych przewo jechałyśmy w trzy, to tak naprawdę jechałyśmy w pięć.

Mogłam sobie postać na punkcie, poudawać polityka i pobawić się w wysłuchiwanie programów nowych partii. Niektóre były całkiem sensowne ;).

A potem <po czasie> do Maciejówki. Z Reniem i z Hiszpanami, z których robiłam tłumaczenie symultaniczne. “Teraz pyta, czy trzeba płacić kartą. A teraz ogarnia, ile ich jest. A teraz przeklął. Oj, nieładnie…”.

A potem obiadek – pierogi. I Maja, która pomagała nam oceniać część zadań.

I apel kończący.

Wygrał Chart. No cóż – tu bez zaskoczenia. Wstążeczkę. A OMP wygrało czekoladę. Ja też – drugą magiczną (dziękuję ❤ ) – opłaca się odbierać telefony o 23.30 😛

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: