Święta Rito, prosimy Cię o…

Jadwigowo.

Nastawienie wspaniałe.
Powrót znad morza, dzień przerwy, pakowanie, doogarnianie Gęgawy, pożyczanie drugiego namiotu, odsypanie i wysypianie się na zapas. Perspektywa tygodnia w lesie. Przyjazdu wieczorem i całego dnia pionierki.
Tak jak mówiłam, nastawienie wspaniałe.

Szczerze mówiąc trochę sama siebie nie poznawałam. Zwykle w kwestiach Jadwigi to ja byłam ta pozytywna i napominająca marudzących…
Najgorszy był odcinek od ostatniego postoju. Mimo tego, że moje serduszko się cieszyło, bo przejeżdżałyśmy przez Jeżów, a potem spotkałyśmy jeża, czułyśmy, że się zbliżamy. A moje zmęczenie materiału już na początku było na tyle duże, że po prostu, delikatnie mówiąc, średnio chciałam. Jednak i on miał swoje plusy. W naszej skautoyocie pod wpływem natchnienia chwili powstał żałosny jęk skierowany ku świętej Ricie (<3). Cóż, po prostu wiedziałyśmy, że jeśli nie wymodli nam radości, otwartości serc i umysłów  i innych takich potrzebnych drobiazgów, to umrzemy ;D.

Plan wpisu jest taki, że przedstawię plusy. Jak ktoś będzie zainteresowany minusami, zapraszam na kawę albo skype’a na relację indywidualną.

No więc spieszę z plusami (i chyba w ten sposób nadrabiam naszą radę zastępu przed sądem honorowym, bo wygospodarowałyśmy na nią trochę za mało czasu :P).

  • Niektóre konferencje – superciekawe. Ojejej, jak Kasia (zwana również Adamem) mówiła o grach… ❤ Żywe to to było, inspirujące i zachęcające do wdrożenia. Inni zaproszeni też niczego sobie, ale to kasiowa konfa wspięła się w moim odbiorze na pierwsze miejsce podium.
  • Nie zgadzając się z konfą, nie zostałam spuszczona na palmę, tylko wypracowałam indywidualnie konsensus :P.
  • Pyszne jedzonko i ogarnięty zaopatrzeniowiec. Osobiście podziwiam, bo osobiście nie umiem.
  • Integracja Dolnego Śląska (///-.-./–../-.–/.-../..//—/.–./—/.–/.././…/-.-.//—//–././-././–../.././/…././.—/-/—/.–//./..-/.-./—/.–./.-../// :P). No i komunikacja niewerbalna. Oooj, ile rzeczy można powiedzieć, nie mówiąc. Patrz m.in.: wieczorne błogosławieństwo. diabełek emoji
  • Miło widzieć, że ta część Polski, która ogarnia pozycje na apelu czy Mszy świętej jest tak jakby znajoma. Chociaż z drugiej strony bieda, że tak mało osób pamięta, żeby podczas wejścia sztandaru stanąć na baczność. Tak, wiem, mogłabym na to kulturalnie zwrócić uwagę, a nie narzekać w internetach.
  • Miałyśmy śliczny proporzec. Gusia powstała jako jeden z pierwszych.
  • Miałam całkiem fajny zastęp ;). Z ogarniętymi ludźmi. A biorąc pod uwagę to, że nie bardzo mi się chciało, bardzo mnie ucieszyło, że innym się chciało. I że miałam w zastępie lubelską zastępową, której spokojnie można było zostawić dużo do ogarnięcia. Ogarniała. Zresztą chyba ogólnie obóz szefowych wiąże się z wyższym poziomem wielu technik i działań.
  • No właśnie – wyższy poziom. Na przykład ekspresji – bo scenki wychodziły bardzo spoko (szacuneczek dla Skowronka, gratulacje dla Podróżniczka). Jak dla mnie hitem było przebieranie Oli za paprotkę :D. Próbowałam też ambitniej podejść do naszego słuchowiska o św. Franciszku. Ognisko prowadził Tur – zastęp Marty. Nie wolno było skopać scenki o Franciszku :).
  • Wyższy poziom kulinarnego. Nasz kuchcik stwierdził, że skoro i tak nie wszyscy mogą gotować, to niech ktoś pójdzie stworzyć stół. Tak powstała restauracja pod Gęgawą, która mogła przyjąć gości, a szczególnego z nich – panią z sanepidu – uspokoić wiszącym przy wejściu certyfikatem. Ogólnie sporo prezentacji było ciekawych.
  • Wyrozumiałość Kraala. Był niedoczas permanentny.  A nie dokładały nam obciążenie psychicznego przez wymagania nie do spełnienia.
  • Dostałyśmy skautoramy (;!
  • Bekowo się pisało egzamin końcowy. Ale pytanka szanuję. Uważam, że z sensem.
  • Zdarzała się dobra atmosfera gry. Jak się okazało, wizytę sanepidu można z powodzeniem zamienić w wizytę cioci z Ameryki, a sprzątanie przed nią w konkurs z nagrodami. Dobry klimat miała też gra z pierwszej pomocy (przynajmniej ja się wczułam). I znów serduszko dla Marty – chciała być jak św. Franciszek i próbowała samodzielnie wykonać sobie stygmaty. xD. Drugiemu stopniowi świetnie wyszła wielka gra. Byłam dumna z mojego zastępu, to raz, a gotowanie na ogniu kisielu od podstaw – fe,fe,fenomenalne, to dwa :). No i adrenalina pod sufit przy zwiewaniu przed zadżumionymi – zawsze spoko.
  • Zagraniczni ludkowie. Sandy na początku było ciężko. Była dziwnym zagranicznym ludziem, więc inni mniej gadali z nią niż z Polkami. Ponadto straciła 8 godzin życia lecąc ze Stanów, a trafiła do polskiego lasu deszczowego (stan kiedy jesteś tak mokry, że wszystko ci jedno, czy stoisz pod plandeką, czy na deszczu…). Ale potem się wkręciła. My zaczęłyśmy zagadywać, ona na ognisku nauczyła nas jednej super zabawy… Faaajnie. A Ukrainki – Ira i Kristina – ładnie śpiewały :). Cieszę się też, że mogłam przetłumaczyć jedną konfę. Ja i mój angielski cierpieć, ale Sandy chyba rozumieć. A ja widzieć, że to mnie bawić i ja tak pracować chcieć :P.
  • Niedziela była miłym wytchnieniem od lasu deszczowego. Próbowałyśmy wyschnąć podczas godzinnej Mszy w kościele. Zaprosiłyśmy też wtedy ludzi na ognisko ewangelizacyjne. Dobrze wyszło, chociaż też miałyśmy czasową spinę (ok, trzeba uczciwie przyznać, że kraal dał nam więcej czasu). No i nie tylko czasową. Po prostu, co naturalne, bardziej nam zależało. Przyszło dużo ludków.
  • Ostatnie ognisko okazało się agapą (nie przyjmuję do wiadomości nazwy “bal kapitański”). Miłe to było i nieoczekiwane.
  • To drobiazg – ale ładne były tabliczki na spichlerz, silentium sacrum, skautów Europy… I ktoś pomyślał też o wystroju kaplicy. Pod ołtarzem leżały ładnie rozłożone liście i kwiaty, miałyśmy też ikonę i obraz Jezusa Miłosiernego.
  • Wprowadzenia do liturgii – daję lajka. Szczególnie za nawiązanie do Mikołaja Kapusty :).
  • Błogosławionko na dobranoc zawsze spoko. Lubię. Nie wiem tylko, czy lubię codziennie, ale to inna sprawa. “Niech Cię Pan błogosławi i strzeże…” ♪♫
  • Wiem, wiem, wyjdę na hejtera. Ale cieszę się, że nie było czasu, żeby uczyć piosenek. Dlaczego? Bo 1) miałabym dylemat, czy mamy uczyć niebieskich połonin, czy kory, 2) chciałabym nauczyć połonin, ale nie byłoby czasu wcześniej, żeby nauczyć ich zastęp, więc miałabym spinę, jak mam tego nauczyć dobrze… #nielubiędziałaćpodpresją, #Olamniezna_Olawie. Ale za to bardzo mi się podobało, że Skowronek śpiewał “Jak dobrze nam zdobywać góry”. Teraz mi to chodzi po głowie i mnie cieszy.
  • Podobało mi się, że ogarniałam i mogłam tłumaczyć innym. W sensie takim, że Wrocław przez te kilka lat dobrze mnie wychował :). Szczególnie ciekawa była próba pokazania, że funkcja przybocznej jest fajna, chociaż trochę przypomina momentami murzyna (#niepoprawność_polityczna, #szanuję_Afroamerykanów). Kurczę no, to jest najfajniejsze. Ty robisz coś potrzebnego po cichu i dzięki temu drużynowa ma większy komfort psychiczny, luz i czas. Chociaż rozumiem, że nie każdemu się to podoba. Ja sama miałam problem, kiedy Aga powiedziała mi na młodej drodze, że przyboczna jest funkcją techniczną. Ale takie postawienie sprawy i pokazanie jej jako oczywistości dużo mi dało.
  • Myślę, że ten obóz jednak całkiem sporo mi dał. Niby wiedziałam, jak wszystko ma wyglądać i dlaczego tak, ale teraz wszystko widzę jaśniej. Szkoda mi tylko, że u mnie w zastępie nie wszystko działało tak, jak powinno. I że wprowadzenie pełni metody wydaje mi się trudne. Wszystko zależy od dziewczyn. Możemy tłumaczyć, jak jest w metodyce, ale po pierwsze, to chyba nie o to chodzi, a po drugie, jak ktoś nie czuje się współodpowiedzialny za zastęp, to wcale nie jest tak łatwo to zmienić. Przydałyby się kursy dla zastępowych.
    Czuję się jeszcze lepiej przygotowana do pracy w tym roku. Ale też widzę, że tej pracy jest sporo. I po kursie bardziej się boję i zastanawiam, na ile uda mi się wprowadził to wszystko, co bym chciała.

Więcej plusów nie pamiętam, ale mam nadzieję, że czytelnikom wystarczy :P. I tak myślę, że opis w osobistej rozmowie będzie ciekawszy…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: